Ojciec przytulający dziecko
Rodzicielstwo

Potyczki rodzicielskie

To jest całkowicie normalne, że w związku zdarzają się konflikty. I nie chodzi o to, aby ich unikać. Unikanie w niczym nie pomaga, a z czasem spychany na dalszy plan problem staje się ogromnym nieporozumieniem. Można tego uniknąć. Recepta to dialog i kompromis.

Początki związku zwykle napawają nas energią i rozkoszują motylami w brzuchu. Wszystko jest piękne. Czujemy miłość w powietrzu. Jednak z czasem przychodzi codzienność, a z nią rutyna. Zauroczenie zamienia się w przywiązanie i przyzwyczajenie. To wcale nie oznacza, że to gorsza wersja miłości. Wręcz przeciwnie. Znamy naszego partnera już dłuższy czas. Wiemy, jakie są nasze dobre i złe strony. Sytuacja staje się bardziej opanowana, hormonalna euforia powoli wraca do normy.

I oto pojawia się dziecko. Trzeba jakoś podzielić się obowiązkami. Kobieta zostaje w domu, przy dziecku. Informuje w pracy, że bierze urlop macierzyński. Swoją drogą, jaki urlop? Czy ktoś odpoczywa przy dziecku? Wątpię. Tak czy inaczej, musi chwilowo zrezygnować z kariery zawodowej i oddać się w pełni rodzinie. Natomiast mężczyzna pracuje, aby utrzymać całą trójkę. A że pracuje dużo, to nie ma za bardzo chęci ani energii, żeby po pracy jeszcze zajmować się dzieckiem. Z tego oto powodu niemalże wszystkie obowiązki domowe spadają na kobietę. Co może wywoływać u niej frustrację, złość i wyczerpanie.

Czy da się po równo?

Powodem frustracji w takiej sytuacji może być utrata równouprawnienia, które wcześniej dla kobiety było oczywistością. Jeszcze do niedawna miała swoje pieniądze, pracę, znajomych, czyli swój kawałek świata. Nagle on zniknął, a na jego miejsce z impetem wkroczyły pieluchy, kaszki i nieprzespane noce. Do tego dokłada się brak wsparcia ze strony partnera. Kobieta, widząc niechęć z jego strony, często nie ma odwagi oraz zwyczajnie nie jest do tego przyzwyczajona, aby domagać się pomocy od ojca dziecka. Często taka postawa wynoszona jest z rodzinnego środowiska. Kobiety żyjące w domach, gdzie ich matki ogarniały wszystko, poczynając od gotowania, na odrabianiu z dziećmi lekcji kończąc, myślą, że tak ma być.

Tymczasem wymaganie pomocy to nie wstyd! Ojciec pomimo swoich zawodowych obowiązków również musi wygospodarować czas dla dziecka. To, że zarabia na rodzinę, nie zwalnia go z okazywania troski rodzicielskiej. Musimy o tym pamiętać. Weekendowe zaangażowanie mężczyzny w wychowanie może okazać się niewystarczające oraz niesprawiedliwe. Tym bardziej że matka jest na chodzie 7 dni w tygodniu i nie są przewidziane dni wolne.

Doceniajmy się nawzajem

Kiedy pojawiają się dzieci, często zostaje zachwiana równowaga między tym, co od siebie dajemy a tym, co otrzymujemy w zamian. Wróćmy do sytuacji wspomnianej wcześniej. Kobieta całkowicie zajmuje się domem i dzieckiem, natomiast mężczyzna pracuje. Kobieta daje od siebie bardzo dużo. Zacznijmy od tego, że jakby nie było, poświęca swoją karierę zawodową. Całymi dniami zajmuje się dzieckiem. Wypełnia wszystkie obowiązki domowe. Oprócz ogromu energii fizycznej daje również mnóstwo wkładu emocjonalnego, aby z prowadzonego gospodarstwa domowego stworzyć ciepły, rodzinny dom. Mężczyzna również ma swój duży wkład w utrzymanie rodziny, gdyż to właśnie on jest głównym i jedynym żywicielem w tej sytuacji. Jednak wystarczą miłe słowa uznania, które nic nie kosztują, a mogą zdziałać wiele. Warto zwracać uwagę, jak dużo daje od siebie partnerka. Podkreślać jak stara się utrzymać cały dom w ładzie i składzie. Takie słowa mogą być jak miód na jej serce.

Często kobiety to typowe Zosie Samosie. Wszystkiego najlepiej dopilnują same. Najlepiej nakarmią, przewiną, wykąpią i ululają. I nie daj Bóg, ktoś zrobi nie tak, jak po jej myśli. Od razu afera. Bardzo często nie dopuszczają swoich mężczyzn, aby zajmowali się dzieckiem. A z drugiej strony mają pretensje, że się nie angażują. Nie trzeba być aż tak samowystarczalnym. Dajmy partnerowi przewinąć dziecko, czy nakarmić. Nawet jeżeli nie będzie to idealne, to nie musiałaś robić tego ty. A ten zaoszczędzony czas możesz poświęcić na swoje zachcianki, które również Ci się należą. Motywujmy mężczyzn. Mówmy, że są dobrymi ojcami, że super sobie radzą w opiece nad dzieckiem. To na pewno przyczyni się, że z większą ochotą będą to robić częściej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *